6 wierszy
Spawanie
Laser, antygrawitacja, może odwrócona inżynieria
obcych. Przez rozeschnięte deski,
jak przez przegniłe gonty szopy narodzenia,
gdy pasterze blisko, lecą iskry, wycieka w przestrzeń
światło, w którym miękną gwiazdy. W miejscu,
gdzie kilka pokoleń wcześniej stał warsztat tkacki
i pod migotliwym płomykiem naftowej lampy trzeszczały
krosna, mój brat spawa. Łączy nieprzystające
odcinki rur i płaty blachy w coś, w czym
sprasowane belki słomy zmieszczą się i będą
najpowolniej spalać. Stoję w półotwartych
drzwiach, po kolana w siarkowożółtych oparach
chromu, których jeden haust robi za sto paczek
sportów. Najodleglejsze słowa kiedyś tak zespawam.
Dodawanie odejmowanie
Podręcznik do matematyki,
pierwsza klasa.
W nienaturalnie jednolitych
kolorach buraki,
kapusta, marchew.
Dodawanie, odejmowanie.
Jabłko całkiem zielone,
dzielone na pół.
Wiklinowy koszyk,
raczej barwna plama.
Nauczyciel nie chce
być kimś, kto będzie się źle
kojarzył. Czeka,
aż zrozumieją sami,
że to tylko symbole.
Milczy jak ciotka,
która przyjechała w nocy
nie wiadomo po co,
aż nagle mama w krzyk:
tata nie żyje.
Upadek Cesarstwa Rzymskiego
Te dekoracje wykonano z najprawdziwszej dykty.
Sztuczną skórą, z której uszyto stroje
barbarzyńców, można by pokryć
piłkarski stadion
lub posklejać milion par
wegańskich butów.
Pancerze i miecze legionistów to czysta
tektura z bawełnianych szmat
i przemielonych
książek.
Każdy Rzymianin żądający chleba
i igrzysk jest statystą
z ciała i krwi,
z godziwą dniówką i ubezpieczeniem,
za którym stoją
związki.
Tu nie ma miejsca na cyfrowy
chłam.
Połączenie
Nie widziały się od miesięcy,
może od lat
i teraz
ta, która dosiadła się
pyta tę drugą,
jak sobie radzi
z przejazdami.
Wypytuje o połączenia
i czy długo czeka
na przystanku,
gdy przesiada się
z autobusu
na tramwaj, z tramwaju
na autobus.
I każde dobre połączenie,
brak korków,
szybki przejazd
z domu
do pracy, z pracy
do domu,
wywołuje euforię.
Wielka rafa
Mężczyzna na wędkarskim stołku, na skraju
wielkiej kolorowej hałdy, ostrym nożykiem
o zakrzywionym ostrzu nacina plastik i wypruwa
drut z izolacji. W milczeniu, codziennie
przez osiem, nieraz więcej godzin, bo
lubi tę robotę. Mocno kuleje. Na lewej stopie,
skierowanej w przeciwną stronę
niż prawa, nosi but ortopedyczny. Ciężkie
kopyto. Nikt nie wie, o czym myśli.
Śmieje się, gdy ktoś próbuje złapać kurę.
Matka przechodzi
Budzi się, je o drugiej w nocy, śpi, budzi się. Soczewka
akryl hydrofobowy. Kość udowa z tytanu. Śpi, budzi się,
ogląda ptaki, drzewa poruszane wiatrem, przeszła w tryb,
gwiżdże na doby, ma gdzieś solarny system. Wiadomość
rozchodzi się, dociera do najdalszych zakątków ziemi,
strzelają korki od szampanów. Przeszła w tryb, informują
nagłówki gazet. Przeszła w tryb i pozostaje w trybie.