5 wierszy
Jesteś jak państwo sezonowe, kiedy leżysz tak,
skupiona. Jestem jak wiązka światła, która rozprasza się
na młodych liściach dzikiej gruszy. Jestem jak wiązka
światła, która skupiła się na młodych liściach dzikiej wiśni.
Och, jak kochaliśmy się, kiedy płynęły strumienie
laudacji. Och, jak kochaliśmy się, w zamierających przepływach
finansowych. Dni zapierdolu, kiedy powoli pękały zapory
celne. Smutek w kopalni cynku i rdzewiejące marchewki.
Rosnąć we wszystkich dziurach twojego ciała, rozkwitać
we wszystkich dziurach mojego ciała. Podczas gdy jesteś
jak państwo sezonowe, jestem jak państwo sezonowe.
tsuki to cios lub księżyc
wczoraj świecił księżyc chciałbym polecieć
na księżyc księżyc już wzeszedł armstrong
był pierwszym człowiekiem który dotarł
na księżyc dziś wieczorem wysłana zostanie
rakieta na księżyc gdybyśmy mieli skrzela
czy moglibyśmy polecieć na księżyc
czy uważasz że ludzkość skolonizuje kiedyś
księżyc czy amerykanie naprawdę byli
na księżycu spójrz na księżyc
nauczyciel zapytał mnie czym różni się od ziemi
księżyc ludzie są jak księżyc nocą wpatrywała się
w księżyc uważa się że podróże na księżyc
będą możliwe jeszcze w tym stuleciu
Poczułem się wolny, dopiero kiedy zjadłem
sałatkę szwedzką twojej matki, po czym
wyrzuciłem słoik, skin in the game, jak mówią,
zmarznięte morze, z Jutlandii, aż po Kurlandię,
lot dzikiej kaczki, a nawet kurnwica z jajami
lub parytet sił jądrowych, wreszcie smugi
kondensacyjne ponad Rzeszowem,
Tajwanem, i w Tajlandii.
O odwiecznej wojnie podcieraczy z podmywaczami
Jakie porządne polskie muzeum i jakie piękne pruskie miasto!
Przez kraj wygasających mężczyzn, zobacz tylko, jak niosę:
papier toaletowy, trochę owoców, naręcza jarzyn.
Ostatni wiersz miłosny
Wiersz schyłkowy jak Europa, eteryczny, protokół nadmiernego zadłużenia.
Wiersz zapraszający jak mieszkania dawnych kolegów i byłych koleżanek.
Wiersz o wszystkich nocach z tobą i wszystkich nocach bez ciebie.
Wiersz dający cień, kropla potu spływająca między pośladkami.
Wiersz tymczasowy jak ogródek piwny w europejskim mieście.
Wiersz nabrzmiały jak sutek, o wersach pełnych jak pąki.
Wiersz, który połączy żałobę po tobie i żałobę po mnie.
Wiersz szeroki jak pas startowy, pędny, transmisyjny.
Wiersz jak miasto, poprzez które jadę do ciebie.
Wiersz, ospała maszyneria zamarłej instytucji.
Wiersz jak zielona, niezbyt dojrzała gruszka.
Wiersz sezonowy jak szparagi lub maślaki.
Wiersz jako bezbrzeżna forma miłości.
Wiersz łączący oba końce w dłonie.
Wiersz rozpięty między półkulami.
Wiersz, który jest odpowiedzią.
Wiersz, który gubi tropy.
Wiersz oko cyklonu.
Wiersz serce wiru.