Hałastra, park Skaryszewski
Jest takie zdjęcie warszawskiej grupy „Hałastra”, sześciu mężczyzn przy jakimś stoliku w parku, każdy patrzy w inną stronę, jakby spotkali się przypadkiem. Czterech ma bujne czupryny, jeden ma brodę, jeszcze jeden łysieje. To Mendel Elkin, Perec Hirszbejn, Uri-Cwi Grinberg, Perec Markisz, Melech Rawicz i Izrael Jehoszua Singer. Brakuje na zdjęciu jeszcze kilku: choćby Menachema Kipnisa, Izraela Szterna, Ojzera Warszawskiego. Fotografia jest z roku 1922, jeszcze około dwóch lat grupa „Hałastra” i jej awangardowe, ekspresjonistyczno-futurystyczne pismo miały istnieć. Fotografowani patrzą w różne strony, jakby wiedzieli, że los rozrzuci ich po świecie i spoczną w ziemi w najodleglejszych od siebie miejscach: w Montrealu, w Tel Awiwie, w zbiorowej mogile w Moskwie, w Nowym Jorku, a część z nich w ogóle nie doczeka mogił, o których można by napisać słowo; znamy tylko przybliżone daty ich śmierci (1942, 1943). Jedni zaznali sławy, drudzy zostali zupełnie niemal zapomniani, rozeszły się ich drogi polityczne, artystyczne, a nawet religijne. Niektórzy żyli długo, niektórym poskąpiono lat, nie skąpiąc za to niewyobrażalnych cierpień i poniżeń, będących udziałem całego żydowskiego narodu w połowie dwudziestego wieku. Hałastrą zostali przezwani przez Hilela Cajtlina i nosili to miano zdaje się z nieskrywaną dumą. Dziś to słowo oznacza nie tylko bandę, grupę nicponi, ale dźwięczy też jakimś chaosem i przez swoje rzadkie użycie czuć je melancholią. Stoi w szeregu z huncwotem, psiajuchą i łapserdakami. Hałastrę haseł mamy w tym słowniku1, jakby każde z nich myślało już o odlocie z tych stron, miało swoje plany, inne książki jako docelowe miejsca słownego spoczynku, są jak ci młodzi faceci ze zdjęcia. Nie opuszcza mnie jednak myśl, że gdy w końcu jakiś czytelnik (jeśli kiedyś taki się znajdzie) usiądzie do tych zapisków, hasła mozolnie powrócą na swoje miejsce, ułożą się, dogadają między sobą, choćby dla pamięci o mnie albo o kimś, kto w tym słowniku się pojawia. Dla jakiejś niezrozumiałej, pozornie, sprawiedliwości.
- Słownik poboczności warszawskich. Niewydany jeszcze. ↩︎