PROZA
Złodziej tożsamości
Opublikowano w:
Nr 01•2025 [14]
Timofiej rozejrzał się dookoła. Czy było na tym świecie coś piękniejszego niż skąpany w złocistych promieniach słońca październikowy las, mieniący się wszelkimi odcieniami szkarłatów, rudości, ochry i przegniłej zieleni? Jeśli trafi do nieba, to ma nadzieję, że oprócz Anfisy będzie czekał na niego kosz do zbierania grzybów. Ta lekka euforia, którą czuł, wypełniała go po same brzegi. W oddali widział Nikę, która z równym zapałem, choć w o wiele większym skupieniu, szukała borowików, podgrzybków i maślaków.