Przejdź do treści
Poezja

Poezja

5 wierszy

Dwunasty

Ostatnim latem, jak zbierał truskawki prosto z krzaków do gęby,
byliśmy niby na ty,
ale wciąż w towarzystwie wysokich mówiliśmy do siebie na pan,
udając szlachtę.
Dzban
po brzegi zalany lodowatą wodąstał na stoliku w cieniu winogron.Za ogony, pamiętam, łapał on salamandryi śmiał się jak dziecko, kiedy w palcach zostawał mu pulsujący mięsień.Odkładał je na kamieniu przy wejściu i czekał aż się wysuszą.To był jego patent na kruki.Lubił je głaskać i czaić się, jak któryś zgubi pióro.

A