Przejdź do treści

Miesiąc: luty 2026

międzyplanetarna zbieraczka, zbieraczka zgięta wpół (fragment)

prolog IDZIE, IDZIE WSTĘP międzyplanetarna zbieraczka, zbieraczka zgięta wpółona idzie do przodu, nie niecierpliwi sięjestpochylone wpół postaciciągle zgięci wszyscy wszędzieidzie przez pola lasyktozbieraczka, zbieraczka zgięta wpół, idzie przez kontynenty i planetymiędzyplanetarna zbieraczka zgięta wpółjest pradawna jak kamień, który wchodzi na górę sam, jak zbieraczka samotna, która idzie, idzie co widzi zbieraczka:pety, kości, pety puszki,pety, kości, […]

Czytaj dalej

7 wierszy

Jedno zdanie po niemiecku. Piosenka W bloku obok mieszka kobieta,która od lat co wieczór,wychodzi na balkoni bardzo pięknie śpiewapiosenki w językach,których nie rozpoznaję,jednak je rozumiem. Ta sama kobietaczasem wychodzi na balkoni w obcych językach, których nadal nie znam,chociaż sądzę, że je rozumiem, wzywaprzywódców obcych państwdo interwencji,żeby zrobili cośz tym krajem, co w nim jesti z […]

Czytaj dalej

4 wiersze

Znów przechodziłam w miejscu w którym pięć lat temu tydzień przed pandemiąstarszy schorowany mężczyzna sprzedał mi za dychęparę zielonych plastikowych kolczyków a w gratisie dostałamjeszcze czerwonewesołe jak tamten dzień Truskawkowy księżyc rzadkie zjawiska astronomicznezdają się występować zaskakująco częstonie wolno ich przegapić a jednak możnaznikać zawsze obok na marginesie *** nawet nie złożył mi życzeńmoże umarła […]

Czytaj dalej

7 wierszy

wspomnienia z placu zabaw esesmani czwórkami galopują do niebaw zbombardowanym schronie rodzi się martwe dzieckomuchy przekształcają obraz z duchem świętym w lotnisko ten przez którego wszystko się stało wreszcie skapitulował z ostatniej chwili zaprawdę powiadam wam:lepiej żyć z otwartą klatką piersiowąw której zakwitły magnolielepiej przyjść na świat we fragmentachosobno głowa twarz żyły ręce(wszystko zapakowane w […]

Czytaj dalej

5 wierszy

Środa o dwunastej w południe najszybciej ze Szwedzkiej do Kauflandu po winoidzie się przez zielone ruiny przy Stalowejmijam je patrzę a tamKotjak ja idzie na Kaufland i widzi że go widzęwięc siada lizać łapę czarną jak cały on wróżba to jasna otóż Kosmos ma zwyczaj całeszczęście wiązać z czarnym Kotemnie złym co przecina drogęa właśnie […]

Czytaj dalej

W majową, burzową noc…

Burze dzień cały.Cały dzień zburzony.Zbudzony burzą,burzą oburzonytwój człowiek jest. Marcin Świetlicki, Burzenie Chmury nadciągnęły od strony miasta. Pojawiły się nagle. Bordowosine, nabrzmiałe od wody, toczyły się wolno po szczytach wieżowców. Ich niski lot po niebie przypominał stado olbrzymich, napitych komarów, które za chwilę zwymiotują na domy w dole, ulice, samochody. Wraz z chmurami przyszedł wiatr. […]

Czytaj dalej

Pelagial

Pierwszy raz zobaczyłam go w pubie „Dwóch Sasów”. Siadywał przy barze, najczęściej sam, niekiedy w towarzystwie kilku kolegów, wypijał pintę piwa i zerkał w moją stronę. Oczy miał w kolorze stali, spojrzenie chmurne, rysy twarzy ostro wyrzeźbione. Skórę ramion pokrywały tatuaże wychwalające w cyrylicy bohaterów średniowiecznych bitew. Imię nosił słowiańskie i melancholijne – Milan. Pochodził […]

Czytaj dalej

Gloria

Mój ojciec na studiach miał kolegę we wsi Gaj, pod Krakowem. Kilka razy byliśmy tam z nim i matką. „Jedziemy do Arka i Ewy”, mówili rodzice. Jako miastowy dzieciak nie przepadałem za tym. Na początku siedziałem z dorosłymi, kiedy oni grillowali i obalali kolejne flaszki. Niekiedy bawiłem się z moim psem Felkiem. Ciągnący się czas […]

Czytaj dalej