Przejdź do treści

Kategoria: Poezja

8 wierszy

*** luty w sopotni nad potokiem w doliniewśród zeszłorocznych liścipręży się lekkomyślny lepiężnik białyczy nie za wcześnie by odtrąbić koniec zimy? *** przez okno widzę jaksikorki przeskakują z modrzewiana drewnianą ławkęi z powrotem na modrzeww ich świecie nie ma rozróżnieniana twory natury i dzieła rąk ludzi jakiej różnicy i między czymmy nie dostrzegamybo ta różnica […]

Czytaj dalej

4 wiersze

Obczaj to poidełko dla kolibrów Kiedy zawsze jest jakieś teraz które chroni sięprzed wczoraj i jutrem na tyle by prześwietliło jakieś OK, iksde i LOL.Kiedy podlewasz paprotkę, a „ona” „robi” „ci” „numer”. Kiedy Instagram opowiada historię: „Poszła nad rzekę. Jest goła”.Kiedy Scooby i gang odkrywają, że to był właściciel sklepu od samego początku! Kiedy indziej, […]

Czytaj dalej

Odrzucone motta do Mojej drugiej pierwszej książki

1. Nie chodzi o to, żeby zwalczać powieść jako zło – toskrajne zagęszczenie powieści w polu literackimneguje jej rolę. Literatura nie powinna oczywiście ignorowaćistnienia powieści, ale w jeszcze mniejszym stopniu nie powinna się godzić na to, by uznawać ją za naczelnygatunek. Powinna założyć, że powieść będzie stopniowowychodzić z użycia. Można zresztą planowaćwprowadzenie zakazu pisania powieści […]

Czytaj dalej

8 wierszy

tłum. z katalońskiego Krzysztof Katkowski Plosy Czas utracony. Czas utracony. Czas utracony.Powtarzać te same słowa nad co to większymi otchłaniami –to jak rozebrać się, by znaleźć drogęna drugi brzeg.        Plosy. Jedna rzecz czy druga Lepiej wpaść do studniniż nieść dzban do źródła. Lepiejumrzeć w spalonym lesieniż stać w wierzby cieniu.                                              Wszystko odzyskujeznaczenie im bardziej wielka mgłazalewa zmysły.                           Nie […]

Czytaj dalej

7 wierszy

Pole bitwy: rozpoznanie Zaskoczyłem ich. Cały szlaban ludzi siedział frontemdo betonowej ściany, gdy opróżniałem wiadroz różowego płynu – byli bezradni. Stąpali po karmazynowych ściegach,jakby im opalono środek lewej dłoniw rytualnej soczewce, bez dostępu światła, a od bitew ciała nie mieli gdzie uciec,zaprzęgnięci do życia i pchani do przoduprzez cztery żywioły, szesnaście kącików. Stali w nich, […]

Czytaj dalej

5 wierszy

Pan Tęsknię za moją trzygłową Margaret. Za naszymi dziećmi, Ohmem i Ohmką.Jak tam jest? Gorzej niż myślicie.Jak w parku jurajskim? Jak pod żelazną kopułą. Wszędzie mnoży się życie.Jak mówi się o nas? Euklidesowa szumowina. Nie poznają, że Marloweto Szekspir, a Szekspir to Marlowe.Dlaczego niebo jest czarne? Dlatego, że dopiero czeka was rokoko.Rosja? Wchłonięta przez Chiny, […]

Czytaj dalej

5 wierszy

Jesteś jak państwo sezonowe, kiedy leżysz tak,skupiona. Jestem jak wiązka światła, która rozprasza sięna młodych liściach dzikiej gruszy. Jestem jak wiązkaświatła, która skupiła się na młodych liściach dzikiej wiśni.Och, jak kochaliśmy się, kiedy płynęły strumienielaudacji. Och, jak kochaliśmy się, w zamierających przepływachfinansowych. Dni zapierdolu, kiedy powoli pękały zaporycelne. Smutek w kopalni cynku i rdzewiejące marchewki.Rosnąć […]

Czytaj dalej

Zestaw wierszy smutnych i wesołych zróżnicowanej długości, ale raczej tych krótszych

Tiefewasser, samowyzwalacz 2011 Patrzą prosto w szkło – dziewczynka, kobieta i mężczyzna.Jest jeszcze butelka z listem do bóg wie kogo. Teraztrzymają ją wszyscy razem, chowa się w niej chłopiec,synek, braciszek, mniejszy od najmniejszego ziarenkapiasku, bo jeszcze w ogóle go nie ma, chociaż przecieżpowiedzieli, zapisali, że tak. Butelka rzucona w morzenie będzie chciała odpłynąć. Niesiona przybojem […]

Czytaj dalej

7 wierszy

Jedno zdanie po niemiecku. Piosenka W bloku obok mieszka kobieta,która od lat co wieczór,wychodzi na balkoni bardzo pięknie śpiewapiosenki w językach,których nie rozpoznaję,jednak je rozumiem. Ta sama kobietaczasem wychodzi na balkoni w obcych językach, których nadal nie znam,chociaż sądzę, że je rozumiem, wzywaprzywódców obcych państwdo interwencji,żeby zrobili cośz tym krajem, co w nim jesti z […]

Czytaj dalej

4 wiersze

Znów przechodziłam w miejscu w którym pięć lat temu tydzień przed pandemiąstarszy schorowany mężczyzna sprzedał mi za dychęparę zielonych plastikowych kolczyków a w gratisie dostałamjeszcze czerwonewesołe jak tamten dzień Truskawkowy księżyc rzadkie zjawiska astronomicznezdają się występować zaskakująco częstonie wolno ich przegapić a jednak możnaznikać zawsze obok na marginesie *** nawet nie złożył mi życzeńmoże umarła […]

Czytaj dalej