Przejdź do treści

Kategoria: Proza

Wielka ulga strudzonych stóp

Wieczór rozciągał się po niebie coraz śmielej. Olbrzymie drzewo, stojące pośrodku brukowanego placu, z upragnionego za dnia punktu wytchnienia zmieniło się w szary element tła pośród pomarańczowych świateł i skupisk ludzi, cieszących się lżejszym wreszcie powietrzem. Szeregi nastolatków wymaszerowywały teraz z wąskich uliczek, prosto na główne bulwary. W końcu wydostali się z opustoszałych restauracji i […]

Czytaj dalej

Zastój

Stoję przy oknie i zawieszam wzrok na jej rudych lokach. Siedzi na fotelu, odwrócona plecami. Patrzę na nią z góry. Ma ściągnięte ramiona i podniesioną głowę. Włosy wplątują się w kołnierz koszuli. Wiem, że dwa pierwsze guziki zostawiła rozpięte. Niżej obcisła spódnica, trochę nad kolano, rajstopy, a może nawet pończochy, i buty na obcasie. Piwne […]

Czytaj dalej

Pierwiastek mocy

Witold Gombrowicz obudził się w zapiętej marynarce i nieściągniętych butach we własnym łóżku. Ból głowy przypominał o wypitych wczoraj trunkach. Rutyna jednak nakazywała działać. Żwawo przybrał pozycję siedzącą. Zerknął na stolik. Zeszyt i długopis oczekiwały spokojnie na dalsze użycie. Podszedł do umywalki i włożył głowę pod strumień zimnej wody. „Diego Pierdo Lentes, Diego Pierdo Lentes, […]

Czytaj dalej

Rdzeń kręgowy

Plecy przyciśnięte do zimnego metalu, łopatki napięte, usta ściągnięte – czekam na polecenia. Wdech, wydech, nakazuje gruby, kobiecy głos przez głośnik, a ja posłusznie wykonuję dyrektywy, starając się stać prosto, nie drgając. Już kończymy, proszę wstrzymać oddech, mówi głos. Moje ciało trwa tak w bezdechu, odrętwiałe i zmęczone. Słyszę mielące huki maszyny naprzeciw mojego ciała, […]

Czytaj dalej

Bliźniaczka

– Zawsze mi zazdrościłaś! – syknęła jedna z bliźniaczek przez zęby. Powietrze, popychane przez język i formujące szeleszczące głoski, wydobyło się jednak zbyt gwałtownie, by jej słowa można było uznać za początek spokojnej rozmowy podczas wspólnej wycieczki samochodem. – Nigdy i niczego nie zazdrościłam – odpowiedziała druga chłodno, choć policzki nabiegły jej krwią, a twarz […]

Czytaj dalej

Strzelec potępiony

Na chodniku leżały kawałki szkła. Dopiero po dwunastej zarządca budynku wpuścił do mieszkania ekipę sprzątającą, która wyłączyła światła, wymieniła szyby w oknach i starła z podłóg czarny pył. Zostały po nim: niedopita whisky, w połowie naładowany telefon, zagięta strona w Nowym Testamencie, parę nieotwartych listów z podmiejskim adresem zwrotnym i bladoróżowa opaska z motylkiem. Naturalnie, […]

Czytaj dalej

Złoty żuk

„Nieadekwatna to jest śmierć w maju córko, kiedy świat kwitnie, a serce milknie.” Słowa ojca brzmią mi w uszach, kiedy patrzę na wiosenny ogród. Jeszcze wszystko soczyste, jędrne, ale w tym początku widzę już zapowiedź końca. Zieleń pełna soków zawiera żółć, która zaraz przejdzie w czerwień i z wolna kod dorosłości przejmie władzę. Już w […]

Czytaj dalej

Coś nie działa

Klik, klik. No, załącz się. Coś nie działa ta zebra. Jakby się przegrzała, pierwszy raz się tak zacina. No, zobacz, co tu jest napisane na skanerze. Zebra. No, zebra. Taka firma dla kurierów, żeby skanowali. Może inne rzeczy też produkują, ale ja znam tylko te skanery. Sprawdź sobie w internecie, jak jesteś ciekawa, ja nic […]

Czytaj dalej

4 OPOWIADANIA

Edit Piaf Akurat jestem na Korfu, kiedy ona strzyże pudla. Pudel jest w porządku, ale bez przesady – nie taki, żeby robić z tego religię. Biorą to na poważnie – idą we dwójkę na specjalny kurs strzyżenia pudli. Dwudniowy: teoria i praktyka. Nie ma tu miejsca na pomyłkę. Strzyżenie pudli to poważna sprawa. Maszynka wydaje […]

Czytaj dalej

Transylwania serca

The sky is red, I’m deadThe sky is blue and so are youAlien Sex Fiend, „Hee-Haw (Here Come The Bone People)” Jeszcze przed chwilą unosił się nagi ponad czarą pełną gorącej krwi, sycąc się przez pory skóry życiodajnymi oparami, a półnagie, nasmarowane oliwką niewolnice złoconymi ostrzami podcinały gardła kolejnym składanym mu w ofierze ludziom. Czerwień […]

Czytaj dalej