Wielka ulga strudzonych stóp
Wieczór rozciągał się po niebie coraz śmielej. Olbrzymie drzewo, stojące pośrodku brukowanego placu, z upragnionego za dnia punktu wytchnienia zmieniło się w szary element tła pośród pomarańczowych świateł i skupisk ludzi, cieszących się lżejszym wreszcie powietrzem. Szeregi nastolatków wymaszerowywały teraz z wąskich uliczek, prosto na główne bulwary. W końcu wydostali się z opustoszałych restauracji i […]