Przejdź do treści

Miesiąc: kwiecień 2026

Bliźniaczka

– Zawsze mi zazdrościłaś! – syknęła jedna z bliźniaczek przez zęby. Powietrze, popychane przez język i formujące szeleszczące głoski, wydobyło się jednak zbyt gwałtownie, by jej słowa można było uznać za początek spokojnej rozmowy podczas wspólnej wycieczki samochodem. – Nigdy i niczego nie zazdrościłam – odpowiedziała druga chłodno, choć policzki nabiegły jej krwią, a twarz […]

Czytaj dalej

Garść poezyj przekładanych – rozmaitych

Nie znana [poprawnościowcy od niedawna każą pisać: nieznana] właściwie polskiemu czytelnikowi Lucy Whitmell zasłynęła – wśród angielskiej braci czytelniczej – ponoć tym właśnie wierszem. Napisała go, wstrząśnięta wydarzeniami Wielkiej Wojny i przejęta najgłębiej losem żołnierzy, doświadczających nie znanych nowożytnym polom bitew okropności w okopach – nad Sommą i gdzie indziej. Poetka ta, poprzez swój prosty, […]

Czytaj dalej

7 wierszy

Pole bitwy: rozpoznanie Zaskoczyłem ich. Cały szlaban ludzi siedział frontemdo betonowej ściany, gdy opróżniałem wiadroz różowego płynu – byli bezradni. Stąpali po karmazynowych ściegach,jakby im opalono środek lewej dłoniw rytualnej soczewce, bez dostępu światła, a od bitew ciała nie mieli gdzie uciec,zaprzęgnięci do życia i pchani do przoduprzez cztery żywioły, szesnaście kącików. Stali w nich, […]

Czytaj dalej

5 wierszy

Pan Tęsknię za moją trzygłową Margaret. Za naszymi dziećmi, Ohmem i Ohmką.Jak tam jest? Gorzej niż myślicie.Jak w parku jurajskim? Jak pod żelazną kopułą. Wszędzie mnoży się życie.Jak mówi się o nas? Euklidesowa szumowina. Nie poznają, że Marloweto Szekspir, a Szekspir to Marlowe.Dlaczego niebo jest czarne? Dlatego, że dopiero czeka was rokoko.Rosja? Wchłonięta przez Chiny, […]

Czytaj dalej

5 wierszy

Jesteś jak państwo sezonowe, kiedy leżysz tak,skupiona. Jestem jak wiązka światła, która rozprasza sięna młodych liściach dzikiej gruszy. Jestem jak wiązkaświatła, która skupiła się na młodych liściach dzikiej wiśni.Och, jak kochaliśmy się, kiedy płynęły strumienielaudacji. Och, jak kochaliśmy się, w zamierających przepływachfinansowych. Dni zapierdolu, kiedy powoli pękały zaporycelne. Smutek w kopalni cynku i rdzewiejące marchewki.Rosnąć […]

Czytaj dalej