Przejdź do treści

Miesiąc: maj 2026

8 wierszy

tłum. z katalońskiego Krzysztof Katkowski Plosy Czas utracony. Czas utracony. Czas utracony.Powtarzać te same słowa nad co to większymi otchłaniami –to jak rozebrać się, by znaleźć drogęna drugi brzeg.        Plosy. Jedna rzecz czy druga Lepiej wpaść do studniniż nieść dzban do źródła. Lepiejumrzeć w spalonym lesieniż stać w wierzby cieniu.                                              Wszystko odzyskujeznaczenie im bardziej wielka mgłazalewa zmysły.                           Nie […]

Czytaj dalej

Problem

Problem z dychotomiami jest dość prosty: może być tak, a może być inaczej. Podobnie jest z przypadkiem badania wątków dychotomicznych u Joana Vinyoliego i Pladevalla – urodzonego w roku 1914, a zmarłego w roku 1984. Katalończyk; pisał po katalońsku, gdy się to nie opłacało, bo za czasów dyktatury frankistowskiej – zmarł w roku 1984, więc […]

Czytaj dalej

Wielka ulga strudzonych stóp

Wieczór rozciągał się po niebie coraz śmielej. Olbrzymie drzewo, stojące pośrodku brukowanego placu, z upragnionego za dnia punktu wytchnienia zmieniło się w szary element tła pośród pomarańczowych świateł i skupisk ludzi, cieszących się lżejszym wreszcie powietrzem. Szeregi nastolatków wymaszerowywały teraz z wąskich uliczek, prosto na główne bulwary. W końcu wydostali się z opustoszałych restauracji i […]

Czytaj dalej

Zastój

Stoję przy oknie i zawieszam wzrok na jej rudych lokach. Siedzi na fotelu, odwrócona plecami. Patrzę na nią z góry. Ma ściągnięte ramiona i podniesioną głowę. Włosy wplątują się w kołnierz koszuli. Wiem, że dwa pierwsze guziki zostawiła rozpięte. Niżej obcisła spódnica, trochę nad kolano, rajstopy, a może nawet pończochy, i buty na obcasie. Piwne […]

Czytaj dalej

Pierwiastek mocy

Witold Gombrowicz obudził się w zapiętej marynarce i nieściągniętych butach we własnym łóżku. Ból głowy przypominał o wypitych wczoraj trunkach. Rutyna jednak nakazywała działać. Żwawo przybrał pozycję siedzącą. Zerknął na stolik. Zeszyt i długopis oczekiwały spokojnie na dalsze użycie. Podszedł do umywalki i włożył głowę pod strumień zimnej wody. „Diego Pierdo Lentes, Diego Pierdo Lentes, […]

Czytaj dalej

Rdzeń kręgowy

Plecy przyciśnięte do zimnego metalu, łopatki napięte, usta ściągnięte – czekam na polecenia. Wdech, wydech, nakazuje gruby, kobiecy głos przez głośnik, a ja posłusznie wykonuję dyrektywy, starając się stać prosto, nie drgając. Już kończymy, proszę wstrzymać oddech, mówi głos. Moje ciało trwa tak w bezdechu, odrętwiałe i zmęczone. Słyszę mielące huki maszyny naprzeciw mojego ciała, […]

Czytaj dalej