Przejdź do treści

Kategoria: Proza

17

Peryklog: start. 0. Odrzyskóra, jednostka pływająca, odbiera glojos z dobrze naoliwionych barków Falassy. Dowodzi nią Krota, akuszerka wyższej rangi, o imieniu, które czasem kojarzą z grotą, gdzieś z krotką nazwy jajorodnego zwierzęcia. Może żółwia, może gołębia, może jakiegoś ssaka, ale nikt już nie pamięta, czyje jajo było pierwsze. Załoga najczęściej mówi per babko.– Skoro znikniemy […]

Czytaj dalej

Trumnioki i oficerki

Jedną parę butów, tyle miał dziadek. Nie przez całe życie, ale na jego krawędziach. Za chłopaka, jak mawiał, przemierzał w nich zaspy śniegu otaczające jedną wieś i strzegące drugiej. W niedzielny poranek z trzema braćmi szedł do odległego obielonego kościoła, by z szacunkiem pokłonić się ojcu. Nie było konia z furmanką, nie dla obutych. Siadał […]

Czytaj dalej