Treści
Z miłości do niewidzialnego
PLUR, czyli raverska tradycja wynaleziona
4 wiersze
***
zazwyczaj nie umawialiśmy się
na konkretną godzinę
tamten dzień spędził z córką
wieczorem
Niedokończone niebo
Poznałem go, kiedy pracowałem u pewnego ambitnego tapicera, Jurek był tam projektantem i facetem od zarządzania, robiliśmy meble na wysokim poziomie, ogromne sofy z marszczonymi oparciami albo fotele wyściełane delikatną skórą, w sam raz dla paniuś, które zakochiwały się w tych meblach od pierwszego wejrzenia, wyobrażając sobie, jak sadzają swoje kształtne dupy w zagłębieniach białych, beżowych albo bordowych foteli z cielęcej skórki.
Czy spotkałaś złotooka, czyli esej uczestniczący…
Ficowski pieśniarsko-cygański: garść zamyśleń (oraz hors d’œuvre à l’anglaise), cz. 2
Niczym się nie różnię od rzuconego kamienia
6 wierszy
Wartość Ameryki jest tylko umowna
Każdy chciałby tutaj przyjechać, a nawet
przewrócić się, bo tutaj upadek to nic innego
jak czysta przyjemność wstajesz otrzepujesz
marynarkę poprawiasz koszule wkładasz ją
w spodnie a nieznajoma pani pyta się ciebie
co tam masz w spodniach nie znasz dobrze
