Wyjazd
Dość wcześnie wyjechaliśmy z domu. Wybrałem trasę do Czech raczej ubog →
I
Siedem identycznych bloków z wielkiej płyty. Szare elewacje, miejscami odbarwione od słońca, pokryte zaciekami i graffiti. Balkony pełne starych krzeseł, dywanów, plastikowych doniczek z martwymi kwiatami. Na jednym flaga biało-czerwona, brudna od deszczu. Na innym satelita z urwanym kablem, dyndającym na wietrze jak niedokończona myśl. A za tym wszystkim łąka. Skrawek niczego zarośnięty trawą, w której zakwitły pokrzywy, łopiany, plastikowe torby, puszki po piwie i wszystko szczodrze ozdobione petami i kapslami.
II
→