7 wierszy
wspomnienia z placu zabaw
esesmani czwórkami galopują do nieba
w zbombardowanym schronie rodzi się martwe dziecko
muchy przekształcają obraz z duchem świętym w lotnisko
ten przez którego wszystko się stało wreszcie skapitulował
→wspomnienia z placu zabaw
esesmani czwórkami galopują do nieba
w zbombardowanym schronie rodzi się martwe dziecko
muchy przekształcają obraz z duchem świętym w lotnisko
ten przez którego wszystko się stało wreszcie skapitulował
→Środa o dwunastej w południe
najszybciej ze Szwedzkiej do Kauflandu po wino
idzie się przez zielone ruiny przy Stalowej
mijam je patrzę a tam
Kot
jak ja idzie na Kaufland i widzi że go widzę
więc siada lizać łapę czarną jak cały on
Burze dzień cały.
Cały dzień zburzony.
Zbudzony burzą,
burzą oburzony
twój człowiek jest.
Marcin Świetlicki, Burzenie
→