Przejdź do treści

Kategoria: Proza

4 OPOWIADANIA

Edit Piaf Akurat jestem na Korfu, kiedy ona strzyże pudla. Pudel jest w porządku, ale bez przesady – nie taki, żeby robić z tego religię. Biorą to na poważnie – idą we dwójkę na specjalny kurs strzyżenia pudli. Dwudniowy: teoria i praktyka. Nie ma tu miejsca na pomyłkę. Strzyżenie pudli to poważna sprawa. Maszynka wydaje […]

Czytaj dalej

Transylwania serca

The sky is red, I’m deadThe sky is blue and so are youAlien Sex Fiend, „Hee-Haw (Here Come The Bone People)” Jeszcze przed chwilą unosił się nagi ponad czarą pełną gorącej krwi, sycąc się przez pory skóry życiodajnymi oparami, a półnagie, nasmarowane oliwką niewolnice złoconymi ostrzami podcinały gardła kolejnym składanym mu w ofierze ludziom. Czerwień […]

Czytaj dalej

międzyplanetarna zbieraczka, zbieraczka zgięta wpół (fragment)

prolog IDZIE, IDZIE WSTĘP międzyplanetarna zbieraczka, zbieraczka zgięta wpółona idzie do przodu, nie niecierpliwi sięjestpochylone wpół postaciciągle zgięci wszyscy wszędzieidzie przez pola lasyktozbieraczka, zbieraczka zgięta wpół, idzie przez kontynenty i planetymiędzyplanetarna zbieraczka zgięta wpółjest pradawna jak kamień, który wchodzi na górę sam, jak zbieraczka samotna, która idzie, idzie co widzi zbieraczka:pety, kości, pety puszki,pety, kości, […]

Czytaj dalej

W majową, burzową noc…

Burze dzień cały.Cały dzień zburzony.Zbudzony burzą,burzą oburzonytwój człowiek jest. Marcin Świetlicki, Burzenie Chmury nadciągnęły od strony miasta. Pojawiły się nagle. Bordowosine, nabrzmiałe od wody, toczyły się wolno po szczytach wieżowców. Ich niski lot po niebie przypominał stado olbrzymich, napitych komarów, które za chwilę zwymiotują na domy w dole, ulice, samochody. Wraz z chmurami przyszedł wiatr. […]

Czytaj dalej

Pelagial

Pierwszy raz zobaczyłam go w pubie „Dwóch Sasów”. Siadywał przy barze, najczęściej sam, niekiedy w towarzystwie kilku kolegów, wypijał pintę piwa i zerkał w moją stronę. Oczy miał w kolorze stali, spojrzenie chmurne, rysy twarzy ostro wyrzeźbione. Skórę ramion pokrywały tatuaże wychwalające w cyrylicy bohaterów średniowiecznych bitew. Imię nosił słowiańskie i melancholijne – Milan. Pochodził […]

Czytaj dalej

Gloria

Mój ojciec na studiach miał kolegę we wsi Gaj, pod Krakowem. Kilka razy byliśmy tam z nim i matką. „Jedziemy do Arka i Ewy”, mówili rodzice. Jako miastowy dzieciak nie przepadałem za tym. Na początku siedziałem z dorosłymi, kiedy oni grillowali i obalali kolejne flaszki. Niekiedy bawiłem się z moim psem Felkiem. Ciągnący się czas […]

Czytaj dalej

Wyjazd

Dość wcześnie wyjechaliśmy z domu. Wybrałem trasę do Czech raczej ubogą w niespodzianki. Bała się jechać autostradą, więc zgodziłem się na alternatywne rozwiązanie, jakim była droga przez obrzeża miast, wioski, wioseczki. Wziąłem ze sobą termos z kawą i rogalika z piekarni, do której zajechałem przez wyjazdem. Jej siostra poprosiła o kanapkę, ona niczego nie chciała. […]

Czytaj dalej

„Ładna”

Zbliżał się piątek. Było już dobrze po dwudziestej i wiedziałam, że nie mogę tego dłużej odkładać. Usiadłam na łóżku i chwyciłam telefon by zadzwonić do matki. Westchnęłam na tyle głośno, że leżąca na parapecie Borówka obudziła się i znacząco na mnie spojrzała. Przeciągnęła się leniwie, ziewnęła ukazując małe białe kły i powoli podeszła. Chyba przeczuwała, […]

Czytaj dalej

Bolo

I Siedem identycznych bloków z wielkiej płyty. Szare elewacje, miejscami odbarwione od słońca, pokryte zaciekami i graffiti. Balkony pełne starych krzeseł, dywanów, plastikowych doniczek z martwymi kwiatami. Na jednym flaga biało-czerwona, brudna od deszczu. Na innym satelita z urwanym kablem, dyndającym na wietrze jak niedokończona myśl. A za tym wszystkim łąka. Skrawek niczego zarośnięty trawą, […]

Czytaj dalej