Treści
7 wierszy
Ryba i kryształ
moje szamotanie się w naelektryzowanej chmurze
bredzenie o kącie padania światła, o wodzie i powietrzu
tyle śniegu! lecz nie przestałeś być głodny
w środku nadal jesteś czarny
Złodziej tożsamości
7 wierszy
są tu
urwane naczynia
najpierw drgają trochę
patrzymy i musimy
myśleć, że tańczą
stąd się bierze różowy okular
Hałastra, park Skaryszewski
Z miłości do niewidzialnego
PLUR, czyli raverska tradycja wynaleziona
4 wiersze
***
zazwyczaj nie umawialiśmy się
na konkretną godzinę
tamten dzień spędził z córką
wieczorem
Niedokończone niebo
Poznałem go, kiedy pracowałem u pewnego ambitnego tapicera, Jurek był tam projektantem i facetem od zarządzania, robiliśmy meble na wysokim poziomie, ogromne sofy z marszczonymi oparciami albo fotele wyściełane delikatną skórą, w sam raz dla paniuś, które zakochiwały się w tych meblach od pierwszego wejrzenia, wyobrażając sobie, jak sadzają swoje kształtne dupy w zagłębieniach białych, beżowych albo bordowych foteli z cielęcej skórki.
