4 wiersze
Ścierniwo Ratownik przysiadł na niskim ogrodzeniu po drugiej stronie ulicy, pali.Drugi w ambulansie wolno zbiera papiery.Bezładna tekstura godziny twojej śmierci. Tropy kilku ostatnich słów prowadzą w ściółkę z mrowiem zrębków,w śnieg; kiedy przyszli, wsunęli ciało w biały futerał.Składnia twojej śmierci – nie do pojęcia.Zapalać ci słowa odmienione, wkładać je w ziemię, lodowe kwiaty o żywych kolcach. […]