Z miłości do niewidzialnego
Tutaj namalowałem światło – powiedział, wskazując ruchem głowy obraz w formacie dwadzieścia na dwadzieścia pięć. Z początku nie zwróciłem na niego uwagi, zbyt zajęty studiowaniem aktów Jackiewicza, którego malarstwo subtelnie unaoczniało, że nie ma w człowieku linii prostej. Powróciłem do obrazu i zacząłem się przyglądać. Było w nim coś z mirażu – kiedy skracałem do […]