Przejdź do treści

Autor: ksiaznicapodlaska

8 wierszy

tłum. z katalońskiego Krzysztof Katkowski Plosy Czas utracony. Czas utracony. Czas utracony.Powtarzać te same słowa nad co to większymi otchłaniami –to jak rozebrać się, by znaleźć drogęna drugi brzeg.        Plosy. Jedna rzecz czy druga Lepiej wpaść do studniniż nieść dzban do źródła. Lepiejumrzeć w spalonym lesieniż stać w wierzby cieniu.                                              Wszystko odzyskujeznaczenie im bardziej wielka mgłazalewa zmysły.                           Nie […]

Czytaj dalej

Problem

Problem z dychotomiami jest dość prosty: może być tak, a może być inaczej. Podobnie jest z przypadkiem badania wątków dychotomicznych u Joana Vinyoliego i Pladevalla – urodzonego w roku 1914, a zmarłego w roku 1984. Katalończyk; pisał po katalońsku, gdy się to nie opłacało, bo za czasów dyktatury frankistowskiej – zmarł w roku 1984, więc […]

Czytaj dalej

Wielka ulga strudzonych stóp

Wieczór rozciągał się po niebie coraz śmielej. Olbrzymie drzewo, stojące pośrodku brukowanego placu, z upragnionego za dnia punktu wytchnienia zmieniło się w szary element tła pośród pomarańczowych świateł i skupisk ludzi, cieszących się lżejszym wreszcie powietrzem. Szeregi nastolatków wymaszerowywały teraz z wąskich uliczek, prosto na główne bulwary. W końcu wydostali się z opustoszałych restauracji i […]

Czytaj dalej

Zastój

Stoję przy oknie i zawieszam wzrok na jej rudych lokach. Siedzi na fotelu, odwrócona plecami. Patrzę na nią z góry. Ma ściągnięte ramiona i podniesioną głowę. Włosy wplątują się w kołnierz koszuli. Wiem, że dwa pierwsze guziki zostawiła rozpięte. Niżej obcisła spódnica, trochę nad kolano, rajstopy, a może nawet pończochy, i buty na obcasie. Piwne […]

Czytaj dalej

Pierwiastek mocy

Witold Gombrowicz obudził się w zapiętej marynarce i nieściągniętych butach we własnym łóżku. Ból głowy przypominał o wypitych wczoraj trunkach. Rutyna jednak nakazywała działać. Żwawo przybrał pozycję siedzącą. Zerknął na stolik. Zeszyt i długopis oczekiwały spokojnie na dalsze użycie. Podszedł do umywalki i włożył głowę pod strumień zimnej wody. „Diego Pierdo Lentes, Diego Pierdo Lentes, […]

Czytaj dalej

Rdzeń kręgowy

Plecy przyciśnięte do zimnego metalu, łopatki napięte, usta ściągnięte – czekam na polecenia. Wdech, wydech, nakazuje gruby, kobiecy głos przez głośnik, a ja posłusznie wykonuję dyrektywy, starając się stać prosto, nie drgając. Już kończymy, proszę wstrzymać oddech, mówi głos. Moje ciało trwa tak w bezdechu, odrętwiałe i zmęczone. Słyszę mielące huki maszyny naprzeciw mojego ciała, […]

Czytaj dalej

Bliźniaczka

– Zawsze mi zazdrościłaś! – syknęła jedna z bliźniaczek przez zęby. Powietrze, popychane przez język i formujące szeleszczące głoski, wydobyło się jednak zbyt gwałtownie, by jej słowa można było uznać za początek spokojnej rozmowy podczas wspólnej wycieczki samochodem. – Nigdy i niczego nie zazdrościłam – odpowiedziała druga chłodno, choć policzki nabiegły jej krwią, a twarz […]

Czytaj dalej

Garść poezyj przekładanych – rozmaitych

Nie znana [poprawnościowcy od niedawna każą pisać: nieznana] właściwie polskiemu czytelnikowi Lucy Whitmell zasłynęła – wśród angielskiej braci czytelniczej – ponoć tym właśnie wierszem. Napisała go, wstrząśnięta wydarzeniami Wielkiej Wojny i przejęta najgłębiej losem żołnierzy, doświadczających nie znanych nowożytnym polom bitew okropności w okopach – nad Sommą i gdzie indziej. Poetka ta, poprzez swój prosty, […]

Czytaj dalej

7 wierszy

Pole bitwy: rozpoznanie Zaskoczyłem ich. Cały szlaban ludzi siedział frontemdo betonowej ściany, gdy opróżniałem wiadroz różowego płynu – byli bezradni. Stąpali po karmazynowych ściegach,jakby im opalono środek lewej dłoniw rytualnej soczewce, bez dostępu światła, a od bitew ciała nie mieli gdzie uciec,zaprzęgnięci do życia i pchani do przoduprzez cztery żywioły, szesnaście kącików. Stali w nich, […]

Czytaj dalej

5 wierszy

Pan Tęsknię za moją trzygłową Margaret. Za naszymi dziećmi, Ohmem i Ohmką.Jak tam jest? Gorzej niż myślicie.Jak w parku jurajskim? Jak pod żelazną kopułą. Wszędzie mnoży się życie.Jak mówi się o nas? Euklidesowa szumowina. Nie poznają, że Marloweto Szekspir, a Szekspir to Marlowe.Dlaczego niebo jest czarne? Dlatego, że dopiero czeka was rokoko.Rosja? Wchłonięta przez Chiny, […]

Czytaj dalej